Elon Musk zapowiada chipy wszczepiane do mózgu

Elon Musk zapowiada chipy wszczepiane do mózgu

Po wystąpieniu szefa Tesli świadkowie zadawali sobie pytanie, na ile jego obietnice pokrywają się z prawdą.

Przypomnijmy, że obiecano między innymi leczenie osób głuchoniemych, chorób psychicznych, a ponadto luksusy, takie jak nagrywanie snów i sterowanie oprogramowaniem komputerowym za pomocą myśli. Chociaż wszystko to brzmi, jak bardzo surowy pomysł na trzecią część Łowcy Androidów, Elon Musk najwyraźniej mówił poważnie.

Ja, Robot, czyli transhumanizm tuż za rogiem

Próby połączenia ludzkiego mózgu z maszyną nie są niczym nowym. Tesla uważa, że opierając się na wynikach badań przeprowadzanych już w latach dziewięćdziesiątych, w niedalekiej przyszłości będzie w stanie zamienić naszą rzeczywistość w film science fiction.

Projekt Elona Muska, podobnie jak “żywa koparka kryptowalut” Billa Gatesa, budzi ogromne kontrowersje i stawia ludzkość przed dylematami moralnymi, znanymi dotychczas jedynie z ekranu telewizora. 

Najpierw jednak należy zadać sobie pytanie — czy materializacja projektu Tesli jest w ogóle możliwa i pozostawi po sobie coś więcej niż kilka niezbyt górnolotnych przemyśleń na temat przyszłości naszego gatunku? Niektórzy uważają, że nie.

Zdaniem krytyków projektu, rozwiązanie problemów, przed którymi stoją autorzy Neuralink, może zająć całe dziesięciolecia, przez co wszystko to jest bardziej pomysłową akcją marketingową niż prototypem technologii, która już jutro zrewolucjonizuje nasze codzienne życie. 

Możesz zaakceptować lub się zgodzić — iluzja wyboru w świecie zdominowanym przez technologię 

Wróćmy do wspomnianych wcześniej dylematów moralnych. Elon Musk, prezentując urządzenie montujące implant pod czaszką, stwierdził, że już za przysłowiową chwilę miliony ludzi zapragną z niego skorzystać. Pytanie tylko, czy — o ile projekt naprawdę zostanie zrealizowany — rzeczywistość pozostawi nam jakikolwiek wybór?

Autor dość głośnej książki Homo Deus, starającej się przewidzieć kierunek rozwoju technologi,i stwierdza, że postępująca cyfryzacja doprowadzi w końcu do powstania “zbędnych” grup społecznych.

Nietrudno wyobrazić sobie, że w świecie, w którym Neuralink maksymalizujący możliwości ludzkiego mózgu stał się normą, dołączenie do grona “androidów” stanie się właściwie nie tyle wyborem, ile wymogiem, którego niespełnienie będzie miało swoje konsekwencje — zwyczajnie zepchnie “wybrakowaną” jednostkę na margines społeczeństwa. 

Tak czy inaczej, zapał fanów pomysłu zostaje ostudzony, a ci niezbyt przychylnie do niego nastawieni jeszcze nie mają się czego obawiać. Prezentacja implantu, chociaż robiła wrażenie, właściwie nie odsłoniła zbyt wiele na temat jego obecnych możliwości. Zamiast tego, usłyszeliśmy wiele obietnic, których spełnienie, o ile jest możliwe, może zająć nawet kilka pokoleń. Do tego czasu, implant człowiek–maszyna pozostaje ciekawostką, która rozpala wyobraźnię fanów estetyki cyberpunk na całym świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.